Kategoria: poezja

Pieśń Miasta

pieśń rozpostarta między moimi palcami

kiedy splatam słowa światłami miasta

każde zdanie inną barwą spisane

mój smutek błękitny, moja wściekłość – w szkarłacie

ostatnie słowa skapują z moich paznokci

kiedy upadną, stanę się wiatrem

stanę się pyłem niesionym poprzez łąki

z burzą ucieknę

z deszczem będę biec

by dotrzeć do mojego lasu

gdzie płaszcz z mchu i piór

czeka na mnie, pokryty rosą

Caradhras

Caradhras

cisza wiatru między szczytami
jak gruby kokon spowija moje zmysły
wbijając się w moje ciało szponami
pijąc moją krew niczym upiór

pieśń wyryta w mojej duszy
jednak zamknięte moje usta
cicha jestem niczym śniegu puch
jak pokryta lodem góra

Caradhras wyrósł we mnie
gdzie spojrzę – zastygłe stalaktyty
gdzie spojrzę – krajobraz śmierci